Hm, no i poczytałem na Niebezpieczniku recenzję kursu wydanego przez Lockipicker.pl. O tyle mnie to zaciekawiło, że nie spodziewałem się ciepłej reakcji. Wiem, że autor Niebezpiecznika- Piotr Konieczny ma pojęcie o otwieraniu zamków, więc tym bardziej myślałem, że zjedzie ten kurs od początku do końca. A tu proszę- w zasadzie pochwała za pochwałą. Od chwili pojawienia się tych kursów (jakoś w zeszłym roku) traktowałem je jak te podręczniki z Allegro o jakże obiecujących tytułach:
- “Zarabiaj do 100 000 miesięcznie” (Taa, na wystawianiu takich samych podręczników innym frajerom…)
- “Poderwij każdą kobietę” (Mhm, pod warunkiem że przegrywa intelektualne pojedynki z krewetką…)
- “Przedłuż przyjaciela o pół metra w 4 tygodnie” (Tutaj bez komentarza, nawet wyciągarką jest to niemożliwe.)
…czyli jak sami możecie się domyślić- jako zbiór (mniej lub bardziej prawdziwych) zasad znalezionych w Internecie i zebranych do kupy przez pryszczatych gimnazjalistów. Bo tak naprawdę co może być rewolucyjnego w takim podręczniku? Cała wiedza o otwieraniu zamków jest zawarta w Internecie. Nie trzeba daleko szukać, żeby znaleźć fora o “awaryjnym otwieraniu zamków”, całe portale czy sklepy z wytrychami. Picki (wytrychy), tension wrenche (napinacze), czy nawet takie wynalazki jak electro picki (wsuwasz w zamek, naciskasz przycisk, wchodzisz) są bez problemu dostępne w sklepach internetowych- oczywiście sklepy te oficjalnie działają poza granicami naszego kraju. Sprowadzenie wytrychów nie stanowi jednak żadnego problemu, a ich ceny są ostatnio naprawdę relatywnie niskie.

Podręcznik zawiera informacje o tym jak i z czego zrobić własny komplet wytrychów. Oszczędzę Wam 117zł i powiem- z brzeszczotu. Jest też rozdział o otwieraniu samochodów. Nie wiem, czy zawarli coś więcej od użycia tzw. poduszki powietrznej (rozpycha drzwi na tyle, żeby mechanicznie je otworzyć) albo specjalnych wytrychów samochodowych. Wytrychy te- a jakże- można kupić w necie. Każda marka ma inne, a kupując w zestawach wychodzi po kilka dolców za komplet. Prezentacja zawiera też część o działaniu zamka- jak się domyślacie… tak, to też jest w Internecie. Z animacjami, kolorowymi rysunkami i różowymi hipopotamami biegającymi w kółko.
Czy opłaca się wydać 117zł na coś, co znajdziecie po chwili szukania w Google? Czy opłaca się robić własne wytrychy, kiedy kilkuelementowe, fajne zestawy- takie jak ten na obrazku, w formie scyzoryka- kosztują śmieszne pieniądze? Wg. mnie- nie. Ale na to pytanie każdy musi odpowiedzieć sobie sam
Ja bym wolał wydać te pieniądze na zestaw picków i zamek do ćwiczeń. No, ale jest to dylemat czysto teoretyczny,bo w naszym kraju nie wolno posiadać tego typu zabawek, o ile nie wymaga tego Wasz zawód!